Toast z oddali
Do was, bracia! W ręce waszeWznoszę pieśni nową czaszę,Nowy wznoszę śpiew!Czasza — z naszej gliny-ziemi,W pieśni — tony skowrończemiDzwoni ducha wiew!
Jak daleko my — a blizko!Jedno grzeje nas ognisko,Jedna ziębi pleśń...Skróś zgubionych w mgle rozstrzeni,Jednem czuciem my spojeni,Jedną wznosim pieśń!
Z niedobytych głębin życiaWzbiera, rośnie ze serc biciaPieśni naszej ton...I w ponocnej, głuchej ciszyWytężone ucho słyszyHejnał jej — i dzwon.
Poszli mistrze... Z nas, czeladzi,Nikt już chóru nie prowadzi,Nie zestraja dusz...Czarodziejską przecież mocąPonad duchów śpiewa nocą,Czekająca zórz.
Comments
Loading comments…