Trzeci maj (Konopnicka, 1919)
Na warszawskim rynku,Chorągwie się chwieją,Zajaśniała wiosna,Majową nadzieją!Zajaśniała wiosna,Nad ojczystym łanem,Dziś się w służbie dla OjczyznyChłop porównał z panem.
Na warszawskim rynku,Tam muzyki grają,Stanowi kmiecemu,Bracia prawo dają.Nadają mu prawo,By bronił tej ziemi,Razem z cnymi rycerzami,Jak z braćmi starszymi.
Na warszawskim rynku,Tam naród zebrany,Idą karmazyny,Idą i mieszczany.Pan Andrzej ZamojskiIdzie z kmieciem w parze,A z czeladzią tą cechowąIdą dygnitarze.
Radzili na sejmie,Całe cztery lata,Uradzili że sięNaród w jedno zbrata.Czas ci, Polsko, zgoićTwoje ciężkie blizny!— Wszyscy dzisiaj równi sobieW obliczu Ojczyzny.
Na warszawskim rynku,Biją wszystkie dzwony,
Wolnych synów Polsce,Przybyły miljony.Idą do katedry,Do świętego Jana,Złoto — przy kapocie,Przy delii — sukmana!
O ty dniu radosny,O ty Trzeci Maju,Zapachniałeś kwieciemW całym polskim kraju.Zapachniałeś kwieciemNajsłodszej wonności:— Miłością Ojczyzny,I bratniej jedności.
Comments
Loading comments…