U okienka (Konopnicka, 1915)

W chacie u mego siedzę okienka,Cieniuchną nitkę wysnuwa ręka;Przedemną kądziel siwa, brodata,A oczy — lecą na koniec świata!

Z mego okienka widać niemało,Byle się tylko patrzeć umiało,Byle tchem ciepłym od wnętrza chatyOdchuchać srebrne na szybach kwiaty...

W lewo i w prawo widać szmat niebaI tylko oczy podnieść potrzeba,Żeby zobaczyć wśród gwiazd tysiącaCości wielkiego... cości bez końca!..

Choć w szybce otwór taki malutki,Choć mgła się nad nim wiesza, jak smutki,Choć rosa stoi w perłach, jak łezki,Widać het!.. cały pałac niebieski!

A kiedy wiosną kogut zapieje,Kiedy w słoneczku wioska odnieje,To taka jasność uderzy potem,Jakby kto chatę potrząsnął złotem...

I widać wtedy z mego okienka,Jak się u brzegu chwieją czółenka,

Jak ta Wisełka, ta modra, nasza,Flisów do drogi z sobą zaprasza...

Wiosce tam wielkiej wody nie trzeba;Młynek na strudze dość zmiele chleba...A nieraz przecie myślę: Moc boża,Że nasza Wisła idzie do morza!

Idzie i szumem po świecie gada,Jak się tu u nas sprawia gromada...I niesie — Bóg sam wie, jak daleko,Tratwy i pieśnie i łzy, co cieką...

Z mego okienka widać na lewoOgromne, stare, spróchniałe drzewo,Co, powiadają, zakwitnie wtedy,Jak już na świecie nie będzie biedy,

Ni ludzkiej krzywdy, ni poniewierki,Ani wojenki, ani żołnierki,Gdy każdy w własnej chacie zasiędzieI wszystkich braćmi nazywać będzie...

Jaćbym tam temu nie była krzywa!Chce się zwać bratem — niech się nazywa...Byleby tylko Jaśka w DąbrowieDali inaczej wołać ojcowie!...

A tam na prawo, gdzie boża męka,Widać het pole z mego okienka...Po miedzy tatuś w zamysłach chodzi:Czy też zarodzi?.. czy nie zarodzi?..

Oj, głód — to straszna jest kara nieba...Ojcze nasz, daj nam czarnego chleba!Zapal nam słonko najświętszą rękąI rzuć promyczek w każde okienko!

Comments

Loading comments…