Uderzam w ciebie...

...Uderzam w ciebie, duchu mój,Jak Mojżesz w głaz...Uderzam w ciebie, duchu mój,Niech żywy prawdy twojej zdrójWytryśnie wraz!Bądź mi jawnie odkryty!Niech słyszę przez błękity,Niech słyszę przez otchłanie,Przez mroki, przez świtanieTwój seraficzny lot!Błyśnij — jak grom,Zahucz — jak grzmot.Rozwiedź skrzydła tęczoweNad zadumaną głowę,Zorzom podobne dwom!Na przestrzeń i na czasNiech tryśnie jasny zdrój...Uderzam w ciebie, duchu mój,Jak Mojżesz w głaz!

Uderzam w ciebie, serce me,Jak krzemień w stal!Uderzam w ciebie, serce me...Ty się w rubinu zbłyśnij skręI słońcem pal!Bądź mi z pęt swych rozkute,

A nektar prawdy i prawdy cykutę,Jej rozkosz, jej cierpieniePo równej szacuj cenie,U równych odważ szal!W płomień i w skryZwiej ból, zwiej żal,W pióropusze się złoteWyrzuć nad twą tęsknotę,Nad żądze twe, nad sny,Nad czasów ćmę,W słoneczną, jasną dal...Uderzam w ciebie, serce me,Jak krzemień w stal!............

Uderzam w ciebie, życie ty,Jak wichry w bór...I strząsam śmiech i strząsam łzyZ szumiących piór!Targam ułudne przędze,Blaski twe i twe nędze...Sfinksa łono kamienne,Sfinksa oczy bezsenneW nagości ich wieczystej dziś oglądać mam!Jawę i senMogilnych den,Żywota chram,W mocy ich i w niemocy,Skroś słońca i skroś nocy,Oglądać mam.

Z dna tajemnicyTargnąć kotwicy,Zarytej w cichą czasów głąb...Dom bólu i lamentuPrzejrzeć od fundamentuAż po tragiczny zrąb,

Na którym, topór dzierżąc, siedzi świata Ból,Cieśla i Król...

Więc strząsam śmiech i strząsam łzyZ rozpiętych piórI jako wicher w bór,Uderzam w ciebie, życie ty!

Comments

Loading comments…