Własny aromat...
...Własny aromat każdy nosi w duszy,A śmierć go nie naruszy,Nie stłumi grób w swej głuszy.
Przez wieczność i z ciał w ciałaPachnąca idzie całaDusza — jak róża biała.
A insza w siebie chłonieŻywiczne, ostre wonie,Jak bór, gdy w słońcu tonie.
Insze przez lat tysiąceSą fijołkami tchnące,Świeżością traw na łące.
Są dusze, co jak kłosy,Albo jak sianokosy,W wieczorne pachną rosy.
Są insze z lipy wonią,Co słodycz miodu ronią,Pszczoły nad niemi dzwonią.
Są, których woń się czyni,Jak mirry dech w świątyni,Jak biały kwiat pustyni.
Są dusze bławatkowe,Polne, łężne, borowe,Ziemią tchnące, surowe.
Lecz w inszych bagno chlupie,A w żywych ciał skorupieRoznoszą wonie trupie.
A insze są złowieszczeI budzą w ludziach dreszczeNieznaną wonią jeszcze...
Globowych wonią kwiatów,Przywianą z obcych światów,Z tajemnych aromatów...
Te w polu ziemi lichemTrują się swym przepychem,Choć życia są kielichem.
Comments
Loading comments…