W imionniku (Konopnicka, 1915)

Szczęśliwa stokroć i błogosławiona,Gdy to, co kochasz, tak siebie masz blizkiem,Że dość ci tylko wyciągnąć ramiona,By świat swój objąć uściskiem!

Niepokój ducha, tęsknota palącaNie woła ciebie w te mgliste otchłanie,Gdzie, nim obaczysz dni przyszłych wschód słońca,I życia — i łez nie stanie!

Wierz mi, rzecz smutna kochać się w błękicie,W dalekich świtach i w gwiazdach i w burzy;Bo, jak męczarnia, miłość taka nużyI z piersi wykrada życie.

Nie zazdrość nigdy tym, co w ducha męceU drzwi przyszłości krwawią sobie ręce.By odejść od nich, gdy zabraknie siły,Do zapomnianej mogiły.

Ty, dziecię, kochaj twój dom, twoich braci,Dzieje i pieśni i kwiaty twej ziemi;Ta ci się miłość stokrotnie opłaciSkarbami szczęścia żywemi!

Warszawa, 15 grudnia 1881 r.

Comments

Loading comments…