W miesięcznych blaskach (Konopnicka, 1915)
W miesięcznych blaskach nocy Twojej stojęI gwiazdom zwierzam tęskne niepokoje,O czuwający! o Boże!Widzisz tę ziemię u nóg Twoich śpiącą,Ufną, bezbronną i we snach się rwącąTam, kędy wzlecieć nie może?Błękitne mary wieją nad jej głową,Razem z jasnością bladą, księżycową,Która palące łzy studzi...Zbrodniarz, skazaniec, nędzarz i sierotaŚni, że się zbliża świt z róż i ze złota,I że do szczęścia go zbudzi!A przecież jutro, Ty wiesz o tem, Panie,Uderzy w niebo płacz i narzekanie,Ockną się krzywdy ludzkości...Czyżby nie lepiej było już na wiekiPołożyć na te zamknięte powiekiŚmiertelną pieczęć nicości?
Comments
Loading comments…