W poranek (Konopnicka, 1915)

Z Jarmuty mgła spada, jak rąbek z dziewczyny,Po niebie obłoczek przewija się siny;Za chwilę wschodząceSpromieni go słońce,I tronem on będzie jutrzence...Wcześniejszy od świtu, ciemniejszy, niż zmierzchy,Wszedł góral w swej guni z siekierką na wierzchy;Nim dzionek rozbłyśnie,On zagrzmi, zaświśnieI echa rozbudzi w piosence.O, cicho... o, cicho! Schylony na skale,Utopił źrenice w powietrza krysztale

I liczy, jak skarby,Omszone te garby,Rodzinnych gór swoich przyczoła...— Prehyba... Petrańczyk i Wilcze zielone...Tu moja sadyba i gniazdo rodzone...Jam z wiatrem tam latałI z orłem się bratał,Znam wszystkie smereki dokoła.Tu Kunia, Opołta, a tam Koszarisko...Ej! dalneż to wierchy, choć widzą się blizko!...Pieniażna, Czerteże,Gdzie skarbów złe strzeże,Gdzie rogi nie jęczą pastusze...Ej, byłoż mi świata pod skalne te ściany,Dopókim nie poznał wietrznicy Marany,Co miga mi w oczachPo łazach, uboczach,A śmiechem zabiera mi duszę!...Wróżyła cyganka: »Złe dnie z Sokolicy!Ej! nie chodź pod okno Marany wietrznicy,

Bo serce wyśpiewaszI Boga zagniewasz,I pójdzie twa dola na marne«.Nie chodzić?... a także! Od świtu się włóczę,Gdzie dziewczę zaplata warkocze swe krucze.Och! wróżby... wróżbity...Jam wesół i syty,Gdy w oczy popatrzę się czarne!Nie będzie mnie chciała? — Ej! znam ja wąwozy,Gdzie strzelcom z pod kulki z wichrami mkną kozy.Ot, Rogacz... Homole...Wybieram, co wolę...Przepaści, jak śmierć, tam głębokie!Ej, słońce ty, słońce! pośpieszaj ze wschodem,Bo trudnoż mi z sercem stęsknionem i młodem!...Och! ani pamięta,Ze ziemia ta święta,A nad nią — jest niebo wysokie!

Comments

Loading comments…