W skrusze (1922)
Jeślim obraził, jeślim Cię zasmucił,Jeśli niebacznie odbiegłem od Ciebie,Wyciągnij dłoń swą, ażebym się wrócił,Ojcze mój w niebie!
Dziecko ja Twoje! Choć słabe, niekarne,Choć się z Twej ścieżki odbiję w bezdroże,Ku Tobie wołam, ku Tobie się garnę,Przebacz mi, Boże!
Obmyj mą duszę, wróć serce mi wolne,Niech znów Ci śpiewam pieśń chwały radosną,Niech będę czysty, jak lilje te polne,Co w niebo rosną!
Otrząśnij skrzydła Twojego aniołaZ ziemskiego pyłu i z ziemskich dróg błota,I niech mu znowu zabłyśnie u czołaGwiazda Twa złota!
Comments
Loading comments…