W Wielki Piątek (Konopnicka, 1900)

Tak mi się czasem wydaje, o Chryste,Że nie tam kędyś daleko, za morzem,Aleś tu u nas, miał drogi cierniste,I żeś tu naszem przechodził się zbożem,Puszczając palce po harfie tych kłosów,Co mają ludzki jęk i echa głosów.

I że tu w którejś z chat naszych, o Panie,Gdzie przez tułaczy wytarte są progi,Był twój wieczernik smętny i rozstanie,I chleb łamany z braćmi, i te trwogi,By słów ostatnich nie wydały ściany,I pożegnania kielich — krwią nalany.

I zdaje mi się, że te nasze sosny,Te brzozy białe, szumiące wśród niwy,To był ogrojec twej męki żałosny,To były twoje miesięczne oliwy,I że tej nocy twój pot kapał krwawyNa leśne zioła nasze i na trawy.

I zdaje mi się, żeś tu był pojmany,W pęta zakuty i sieczon u słupa...Bo tak mi, Chryste, znajome twe rany,I siność twoja, i katów twych kupa,I świst rzemieni, co krają, jak nożem, —Że to nie mogło być gdzieś tam, za morzem!

I wiem, że tutaj, na miedzy, wśród drogi,U jakiejś starej, zapadłej mogiły,Wyrość musiały te ciernie i głogi,Które w twą głowę bolesną się wpiły —Bo żadne inne tak ranić nie mogą,Jak te, co rosną tu, nad naszą drogą!

I to wiem, Panie, żeś tu kędyś blizko,Pod krzyżem upadł na nasze ściernisko,I żeś krwią swoją tę ziemię zakrwawił,I obraz na niej swej męki zostawił, —I patrzę nieraz na pola te pusteJako na ową z Jeruzalem chustę.

I widzę we mgle śnieżystej zdaleka,Z twarzą znędzniałą, z łachmanem na grzbiecie,Pochylonego ku ziemi człowieka,Którego wielki krzyż śmiertelnie gniecie,I wiem, że to jest Cyrenejczyk ChrystaA resztę mgła mi kryje, mgła śnieżysta.

I wiem, i czuję, że tu jest Golgota,Gdzieś był do krzyża przybity, o Panie!Bo nie jest nigdzie tak ciężka tęsknota,I takie blasków słonecznych konanie,

I taka żałość, i tak do ostatkaNigdzie przy krzyżu syna nie trwa matka.

I zdaje mi się, żeś tu wyrzekł słowa:„Eli, Eloi, lamma sabbathani?“Że tu z ramienia zwisnęła ci głowa,I żeś tu skonał i zszedł do otchłani,Gdzie wszystko chwili wybawienia czeka,Od polnych głazów, do serca człowieka.

I zdaje mi się, że tu leżysz w grobie,Który jest ciężkim zawalon kamieniem,I że straż pilna czyni się przy tobie...Ale ja czekam z tęsknotą i drżeniem,Bo wiem, i czuję, że tu też, o Panie,W dniu trzecim będzie twoje zmartwychwstanie!

Comments

Loading comments…