Zima do poety (Konopnicka, 1900)

Jest-ci to ziemia omdlała i czarna,Ale w niej drzemie barw cudnych tysiące.I kwiatów życia złożone w niej ziarna,Nim przyjdzie słońce...Ty tylko pieśnią jej łono zagrzewaj...O mów! O śpiewaj!

Jest-ci to ziemia i wyschła i pusta,Ale w niej bije żywota zdrój świeży,I rzesz spragnionych napoi on usta,I szumem wielkim ku morzu pobieży.Ty tylko pieśnią, jak wichrem powiewaj...O mów! O śpiewaj!

Jest-ci ta ziemia bezpłodna i głucha,Ale ma soki w swem łonie żywiące,Co dadzą pokarm dla ciała i duchaNa lat tysiące.Ty tylko pieśnią jej niwy obsiewaj...O mów! O śpiewaj!

Myśl i czyn wielki, jak chleb się poczynaZ małego ziarnka, co pada w pierś ziemi;A kiedy wiosny uderzy godzina,Buja plonami złotemi.Choć wszyscy zwątpią — ty się ich spodziewaj...O mów! O śpiewaj!

Nikt nie wie kędy i odkąd przywiany,Zarodek życia przynosi nam dola.Z wiatrem uderza o chat naszych ściany,O nasze pola.Ty orz je pieśnią i łzami polewaj...O mów! O śpiewaj!

Comments

Loading comments…