Śpiew słowika (Pawlikowska-Jasnorzewska)
Białe trawy z wiatrem płyną, dachy lśnią grynszpanem,słowik skryty w drzew obłokach wykwita pytaniem...
— I pyta się srebrno-szklanie, nutą słodką, śmigłą,co łagodnie w niebo wnika kryształową igłą...
I jeszcze się pyta szklanie, cicho i nieśmiałoa dźwięk spada srebrną, słabo wypuszczoną strzałą...
I znowu się pyta jasno, a ostatnie słowozatrzymuje się na niebie świecąc djamentowo...
I znów jeszcze raz się pyta, a wyniosłość dźwiękujest jak sztylet samobójczy, podniesiony w ręku...
I znów pyta się uparcie, wstrzymuje łzy ptasie,kryje oczy mgłą zasnute w siwych piór atłasie...
Białe trawy z wiatrem płyną, drzewa błyszczą śniedzią,— Bóg pytaniem urzeczony, zwleka z odpowiedzią...
Comments
Loading comments…