Śpiew słowika (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1924)
Białe trawy z wiatrem płyną, dachy lśnią grynszpanem,słowik skryty w drzew obłokach wykwita pytaniem.
— I pyta się srebrno-szklanie, nutą słodką, śmigłą,co łagodnie w niebo wnika niebolesną igłą.
I jeszcze się pyta szklanie, cicho i nieśmiałoa dźwięk spada srebrną, słabo wypuszczoną strzałą.
I znowu się pyta jasno, a ostatnie słowopytajnikiem się po niebie kreśli djamentowo.
I znów jeszcze raz się pyta, a przeczystość dźwiękujest jak kielich mroźnej wody, podniesiony w ręku.
I znów pyta się uparcie, wstrzymuje łzy ptasie,biegnie śpiewem w głębie nieba, siada w chmur atłasie.
Białe trawy z wiatrem płyną, drzewa błyszczą śniedzią,— Bóg pytaniem urzeczony zwleka z odpowiedzią...
Comments
Loading comments…