Erotyk (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1922)
Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batikówumieram słodko bez żalu, umieram cicho, bez krzyku. —Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,a moje czoło znużone coraz się niżej przechyla...Wreszcie dotykam Bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących Ljanosów...Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym Równiku,
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku...Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronęi czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone...Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem —i tak spoczywam — okryta niebem i sercem twojem...
Comments
Loading comments…