Historja o Kowalach

Jechał Kowal na Kowalujakby koral na koralu.Całowali się bez granic,grozę świata mieli za nic.Zajechali w cienie świerkakędy wróbel głośno ćwierka,zajechali drogę kurzei na białym siedli murze,wpadli w gniazdo młodych Pliszek,którym właśnie zbrakło Liszek,siedli chłopcu na rękawiei patrzyli nań ciekawie,

zajechali ponad wodę,weszli w nią jak krowy w szkodę,i topili się bez żalumały koral na koralu...i ginęli bez ratunkuw nieprzerwanym pocałunku.— Patrząc już od dłuższej chwili,aniołowie zazdrościlii martwili się i bali,że Kowale zginą w fali. —Zszedł więc Cherub w wielkiej chwale,porwał w niebo dwa Kowale.

Comments

Loading comments…