Madama Butterfly (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1927)

Gdy Butterfly leżała na macie słomianej,jak owoc przekrajana ciosem harakiri,ktoś nadbiegł, ktoś zapukał w papierowe ścianyi rozbłysły śmiertelne odmęty i wiry.

Usłyszała głos jego. Zaklęty! przeklęty!więc poczęła się rzucać jak pstra gąsienica,na łokciach i na boku w stronę drzwi zamkniętych,splątana w suknię z nieba, brzoskwiń i księżyca.

W pośpiechu padła nagle twarzą do podłogi —i przeszła po niej fala szeroka, znużona —jął szumieć Wielki Wachlarz czarny i złowrogi,rozwiał ściany i kwiaty, świat i Pinkertona...

Comments

Loading comments…