Melodja amerykańska (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1927)

Nad błękitną morską wodę skaczą gwiazdy zewsząd,niebo modre też jest w gwiazdy i w czerwone pasy.Jedzie smugą Okręt, pełen owoców i dziewcząt,płyną za nim pogubione, złote ananasy...

Całuje się fala z falą wzdłuż pól oceanu,wyciągają się ramiona ku brzegom, ku brzegom,wiatr pomieszał zapach brzoskwiń z tchnieniem origanu,a rekiny wkoło tańczą walc brzucha srebrnego...

Piętrzą się krągłości żółte, gładkości różowe,pomarańcze tulą twarze do twarzy dziewczęcych,i na opak w dół się sypią jak perły tęczowe,między ryby i skaczących gwiazd setki tysięcy...

Na wybrzeżach ludzie stoją, w ramionach szerocy,patrzą jęcząc na horyzont, klękają pokorni,i czekają z utęsknieniem od rana do nocy,na pachnący Okręt biały, Okręt z Kalifornii...

Comments

Loading comments…