Ptak (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1922)

Siedzący serdecznieu drzewa na rękurzuca gałąź złotąi spada półkolem,

poczem chodzi grzeczniepełen pstrego wdzięku,po ścieżce piechotą,jak król z parasolem.

Tu gwizdnie, tam stuknie,obrotnie ciekawy,smukły jak wrzeciono,i jak owoc gładki. —

Wchodzi pod drzew suknie,w liściaste rękawy,w falbanę zielonąmiędzy kwiatów płatki.

Wesołe stworzenie,półgłówek bez troski,czyni gwar ważnypod spódnicą lipy. —

I jest jak westchnieniei jak uśmiech boski:„Nie jestem poważnyi lubię dowcipy“.

Comments

Loading comments…