Sen (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1922)

Iść przez sen ku tobiew twe słodkie ręce obie...przez pola długie ogromniesadzone w rzędy doniczek...samych niebieskich konwaljii szafirowych goryczek......przejść przez jezioro niedużezrobione z drewnianej balji...i trochę nieprzytomnieiść dalej przez bór ciemny, w którym kwitną róże,lecz w którym się nie pali ani jedna świeca...

gdzie straszy stary niedźwiedź dziecinny z za piecadziś przerobiony na kota...I widzieć w oddali już twoją psią budęz kryształu, blachy i złota...przedrzeć się z trudem poprzez dziwną grudę...i jeszcze ten rów przebyć...— potknąć się — i już nie być.

Comments

Loading comments…