Zamek na lodzie (Pawlikowska-Jasnorzewska, 1927)
Pod zamkiem moim w słońcu popękały lody!Chwila, a runie wszystko, szamocząc się z losem!Anioł-Stróż z długą twarzą, jak ministrant młody,odmawia zdrowaśmarje, pociągając nosem.
Djabeł zobaczył, krzyknął: na ratunek gońmy!Lecą, jak sadze czarni, hałaśliwie, butnie,podparli, ustawili, przyklepali dłońmi —i rozśmiali się do mnie — poczciwie — przesmutnie...
Comments
Loading comments…