Z głuszy — Całość
Oj! nie było ci chodzić nad rzekę, po wodę,Nie było ci czekać miesiąca wschodu,Miesiąca chłodnego.Nie było słuchać słowiczka z za gaju,Nie brać upominków, co chłopiec daje,Ni iść do niego.Bo te upominki od woli cię odwiodąZe wsi swej i chaty — do świekry zawiodąDo chleba cudzego!
U Marynki chata tuż przy moście,Przyjechało trzech chłopaków w goście.Jeden mówi: ja Marynkę lubię,Drugi mówi: ja ją gwałtem wezmę,Trzeci mówi: a jaż ją poślubię.Oj! ten tylko do ślubu ze mną stanie,Kto mi trójziele dostanie!
Jedzie chłopak z za morza z trójzielem,A Marynka z kościoła z weselem.Zagrajcież mu skoczno, panie muzykancie,Zagrajże Marynce z kościołem do tańca.
Zaszumiała smutno zielona dąbrowa,Odleciała z karku Marynki głowa.Takież tobie, zwodnico, wesele —Nie posyłajże ty chłopaka po ziele!
Za borem, za borem krasny mak zasieliNie będą że długo chłopaka widzieli.
Comments
Loading comments…