W dzień imienin

Pamiętasz pani te chwile urocze,Kiedy ci jeszcze mówiono: panienko,Gdyś jasne włosy splatała w warkocze,A nóżki krótką zakryte sukienką,Równie jak myśli, co dziecinne były,Jeszcze się ludzkich oczów nie wstydziły.? —

Pamiętasz wtedy, jak raz po spacerzeWróciłaś — w kwiaty mając strojne czoło -I z myśli swych się spowiadałaś szczerze:Jak się bawiłaś rozkosznie, wesoło —„I tylko — rzekłaś — do naszego grona„Brakowało nam pana i Nerona.“

Wtedy co życzyć wiedziałem, bo twojeŻyczenia ludzkim nie kryły się oczom,

I w szczerych słowach, jak wonne powojeNa słońce biegły jasno i przeźroczo.I widać było przez twoją źrenicęDuszę i wszystkie duszy tajemnice. —

Dziś kok na głowie i suknia z ogonemJuż na pannicę pasowały ciebie —Wszystko inaczéj — dzisiaj ja z NeronemJużeśmy oba na łaskawym chlebie,Myśli twe w duszy skryły się, jak w studni,Dojrzeć je trudno, więc i życzyć trudniéj. —

Bo pragnień twoich drogi dziś zawiłe,I trudniéj w słowach wyczytać twą duszę,I to co miłe i co ci nie miłe; —Więc, zamiast życzeń, dać ci chyba muszęCzystą karteczkę — a ty na niéj skrycieWpisz, czego pragniesz, by ci dało życie.

Jednę ci tylko chcechcę zrobić uwagę:Każdej nadziei, co jak kwiat rozkwita,

Po pod kielichy zajrzeć miéj odwagę,Czy nie na sztucznym druciku jest wbita,I nie wierz takim bez jutra nadziejom,Bo kłamią życie — w chwili gdy więdnieją.1872.

Comments

Loading comments…