Zimowym wieczorem

Na mleczném niebie blady księżyc siedzi,Jak jezuita, gdy słucha spowiedzi, —Nachylił głowę i ciekawie słucha,Co grzeszna ziemia szepcze mu do ucha. —

Ziemia dewotka i stara grzesznicaW śniegowy rąbek ustroiła lica,I taka smętna była, taka biała, —Tak pokutnica pięknie wyglądała,Że księżyc roli zapomniał — i paniąZamiast spowiadać — zagapił się na nią.1861.

Comments

Loading comments…