Łódź fabryczna

Warkocze dymów kłębami nad Łodzią czarną płyną,Robocza kurzawa ulic w niebo uderza ofiarnie,Czeszą je w górze szczerbate grzebienie wzniosłych kominów,Wszystkie warsztaty turkocą, palą się wszystkie latarnie.

W kościołach czerwonych fabryk krążą pospiesznie i gwarniePasy szumiące i dźwignie i dyszą płuca olbrzymów,Spieszą się tkalnie, przędzalnie, wrą kolorowe farbiarniePieśnią twórczego rozpędu, tryskają strofami hymnów!

Kwitnie w motorach i syczy błękitny sen — acetylen,W południe dzwoni hejnałem tysiąc blaszanych syren,Na czarnych walcach owite rosną radosną potęgą:

Sukno, alpaga i korty, grube włochate marengo, —W halach fabrycznych włókniarze stęsknione unoszą twarze,Przy nabożeństwie warsztatów turkocą maszyn ołtarze.

Comments

Loading comments…