Śmierć Zyszki (Romanowski, 1863)

Z Czech wyruszyli bracia, panowieNa Rakuszana w Morawę.Na bój ich wiodą wielcy wodzowie,Jan Zyszka dzierzy buławę.

Jan Zyszka ślepy; niemieckie strzałyOczu wyżarły mu dwoje.Lecz widzi duchem jakby w dzień białyGdy przyjdzie z Niemcem zwieść boje.

I strasznem wrogów gromi ramieniem;Szeroko grzmi o tem sława.Pierś mu goreje wielkim płomieniem;Ten płomień światło mu dawa.

A tym płomieniem szlachetna, swiętaMiłość ojczyzny, cześć Boga.Wieki hetmana Czech zapamięta,I nie zapomni kark wroga.

Do Przybysławia przyszli wieczoremRozgrzani bojem i drogą;W krąg zatoczyli wozy taboremI warzą strawę ubogą.

I o zwycięztwach gwarzą weseli,O klęsce Niemców i zgrozieJutro, gdy pierwszy promień wystrzeliBędą w Albrechta obozie.

Lecz cyt! wieść głucha gromady mięsza.Mięszają tłum rozhowory.Pod namiot wodza ciśnie się rzesza:„Nasz hetman! Zyszka Jan chory!“

Zaniemógł Zyszka po boju srodze,Na twardem posłaniu leży.Do koła niego strapieni wodze,I orszak smutnej młodzieży.

Ale nie złaman hetman na duszy,Choć wie, że przyszła godzina;Z twardego łoża jak lew się ruszy,I wodzów tak napomina:

„Czesi, Morawcy, Polacy mili,Serdeczny, druży narodzie!W ostatniej bracia, proszę was chwili,Miłujcie wy się we zgodzie.

„Noście otwarte serca przed Bogiem,Czyste, jak wasze powietrze.A kto z was kiedy bratał się z wrogiem,Niech we krwi hańbę tę zetrze.

„Nieszczędźcie trudu, rąk ni oręża!Tchórz tylko spokój wybiera.Kto ród giermański w boju zwycięża,Szatanom głowę ten ściera.

„Oni tu wnieśli hańbę, niewolę,Jak śmierć szatanie do raju.Kłamstwami bożą zasieli rolę,Cześć ojców wyparli z kraju —

„Toż w boju z nimi nie odetchniecie,Nie opuścicie ramienia!A nienawidzić ród ten będziecieWe setne aż pokolenia! —

„Gdy skonam, ciało moje ciśnijcieNiech sępom na żer posłuży.Skórą z mych barków bęben pokryjcie,Niech bębniąc Niemcom zgon wróży!“

Tak rzekł i skonał, i zwiesił głowęNa pierś ostygłą bez tchnienia.Ale hetmana słowa gromoweZ pokoleń grzmią w pokolenia.

I zawsze rolnik w nocy majowejGdy zanocuje na błoni,Słyszy w powietrzu bęben Zyszkowy,Bijący na gwałt: „do broni!“

1862.

Comments

Loading comments…