Audaces iuvat fortuna! (Romanowski, 1904)
Komu tu duszno? Kto tu, znużonyWalką, w zwycięstwo nie wierzy?Czy się wyrzekły duchów milionyKrwi swych słonecznych szermierzy?Czy do poświęceń niema nikogo?Czy natchnień pękła już struna?Precz małoduszni z twarzą złowrogą —Audaces iuvat fortuna!
Żyzna ta ziemia w krew i w nieszczęście,Kochanka śmierci aniołów.Lecz się, jak feniks, w orężów chrzęścieDo życia budzi z popiołów.Krwią się nasz zasiew krzewi i pleni —Z pod grobowego całunaWstańmy i wzlećmy życiem płomieni! —Audaces iuvat fortuna!
Ho — ho! nie straszcie wy nas grobami,My znamy czarne ich wnętrza!A czem gorętszy piorun nad nami,Tem nasza miłość gorętsza.Ręka do ręki na uścisk bratni!Nam śmierć na polach — nie truna!Upadnie pierwszy, stanie ostatni —Audaces iuvat fortuna.
A czy zwyciężym? Któż ptaków pyta,Czyli przelecą przez morza?Dla płochej rzeszy droga ubita,Na mężnych leży moc boża.Skłońmy się Bogu i Pannie świętejO oręż, o moc pioruna,A kto raz zadrży, trzykroć przeklęty! —Audaces iuvat fortuna.
1860.
Comments
Loading comments…