Budząca różdżka (Romanowski, 1913)

A kiedy jeszcze świat był młody,Żyły uroczym snem narody,I nie pytano się za miedzą:„A kto? a jacy to tam siedzą?“I nie szukano krańców świataI byłby lud tak prześnił lata.

Bo byle z drzew owoców trochę,Byle na zagon lekką sochę,Byle łuczywa na ognisko,A zdrój przejrzysty płynął blisko;Już człowiek między swojem stademŻył i bez pieśni życiem radem.

Ale rzekł Stwórca: „Niech się budzi!“ —I miecz zabłysnął w rękach ludzi,

A kogo dotknął, z snu powstawałZa chatę, lub za ziemi kawał...I na głos wołał: „Ja tu stoję!Wara od tego, hej! to moje“.

I krew polała się obficie —I obudzone ludów życie.W lot naprężyli łuki strzelcy,Bohaterowie wstali wielcy,A świat się zatrząsł w onej dobie,Gdy dowiedzieli się o sobie.

I szła po ziemi dumna Sława,I poszły zbrodnie, poszły prawa;A pośród mieczów wstały berła,Na dyademie błysła perła,W oczach błyszczały tej dwie siostry —A wszystko miecz obudził ostry.

Już na narody szły narody;Powstały z twardych ciosów grody.Na gruzach grodów mędrcy staliI krwawe czyny spisywali.

A zaś pieśniarze przy bardonieŚpiewali pieśń o sławnym zgonie.

I obudziła pieśń mścicieli —I poszli z mieczem, — poszli — cięli —A którym ciasno, tych przez morzaWiodła po skarby nocna zorza.I pośród krwi i brzęku złotaStanęła w ciszy biała Cnota.

A z niej duch wyszedł: Poświęcenie —Blask słońca — w pieśni, w dzieje, w cienie!I wstała Miłość — Pani wielka, —Jasna narodów zbawicielka:Ta powie ludom, kto im bratni,I miecz podniesie raz ostatni.

1 listopada 1859.

Comments

Loading comments…