Daremnie! (Romanowski, 1904)
Pójdę ja brzegiem majowym zdroju —Pójdę dla serca szukać spokoju.— Niezapominka u brzegu rośnie...O, nigdy — nigdy pokąd tych wód. —Pierś nie przestanie goreć miłośnie...O, wróć się, chłopcze — daremny trud!
Pójdę ja w górę na głuche tonie,Może tam serce w ciszę zatonie.— O wróć się, chłopcze! Tam świat bez granic,Nieprzemierzona oczyma dal, —Ach, tam tęsknoty nie oprzesz na nic —Uschną ci piersi — spali cię żal.
Toż pójdę w pola; — gdzie łąka, zboże —Tam smutne serce przeboli może.— Blady tam błękit — słońce przygrzéwa.Pusty wiatr ciągnie obszarem pólI więdną kwiaty, usycha niwa....O, wróć się, chłopcze! Nie zgaśnie ból.
Pójdęż ja w lasy ciemne i chłodne,Może tam znajdę chwile swobodne.— Choć ciemne lasy, choć puszcza dzika,Lecz tam się błąka lasowy czar,I szmerem liści, pieśnią słowikaPowie ci o niej — i wskrzesi żar.
Toż ja powrócę pod moją strzechę,Tam może sercu znajdę pociechę.— Ściany twej chaty bielone pięknie,Lecz tam się znajdziesz — ach! taki sam,Że ci się z bolu serce rozpęknie;Oj, biedny chłopcze, nie wracaj tam!
Gdzie ja się z tęsknem sercem obrócę?Pójdę na morze — w łodzie się rzucę...— Obejdź ty, opłyń ziemię dokoła,Płyń ciszą — obleć na skrzydłach burz:Ni żalu z serca, ni dumki z czoła,Ni jej z pamięci nie zbędziesz już!
22. czerwca 1858.
Comments
Loading comments…