Do braci — trzy struny
Chcecie piosenki, o bracia moi!Jakąż szalony piosnkę wam da?Rozpacz mi struny na lutni stroi!Zanucić trudno, o bracia moi,A pieśń rozpaczy na cóż się zda?
Słuchajcie... kiedy dziko, olbrzymioSkały odrzucą piorunom wtór,I wiatr obudzi głosy, co drzemiąW grobach, zwaliskach, i z pól, co dymiąKrwią, w jeden straszny przeszłości chór;
Tem chciałbym jedną zczarować strunę.Drugą bym owił pęczkami róż:I wszystkie żary, któremi płonę,Miłość, tęsknota, bóle zniesione —To druga struna przy strunie burz.
Trzecia... myśl rwie się, o wyrzec trudno!Ja bym chciał całą harmonię sferSchwycić na strunę! Tonami ludnoTak płynąc w nocy krainą cudną —Myślom i gwiazdom nadając ster.
A z tych strun jeden, jak jedno życie,Spłynąłby do was serdeczny śpiew;Zbudzoną przeszłość i gromów bicie,Miłość, tęsknotę i wianków wicie,Owiałby pokój odwiecznych stref.
1855.
Comments
Loading comments…