Niewierny (Romanowski, 1913)
Nie biegaj, dziewczyno,Po wieści do zdroju,Dzisiaj dni twe płynąBłogo, a w spokoju.
Li czasem tęsknota,Niby chmurka mała,Oczka ci omota,W których iskra drgała.
I łezka posełkaNa rzęsy się wiesza;Ból taki, igiełka,Kole i pociesza.
Bo wyszywa potemNitkami z promienia
Na kobiercu — złotem —O lubym rojenia.
Po rzece wstecz faliCzółno się kołysze;Niem z boju wracaliNucąc towarzysze:
— Nie biegaj, dziewczyno,Bo fala nie wróżka,Złote sny zaginąU twego serduszka.
Twój młody — pancernyWalczył śród Podola;Pancerny — niewierny,Nie powróci z pola.
Milsza mu od ciebieNa polu mogiła...Powiedział: aż w niebieOdpyta mię miła.
— Zaniosą mię brody,Kochanku, do ciebie...Wskoczyła do wody...Czy się zdybią w niebie?
Przez rzeki głębinyCzółno płynie dalej.Oj szkoda dziewczyny!Chłopcy zaśpiewali.
1855.
Comments
Loading comments…