Sonet (Romanowski, 1913)
Wśród orkanów na fali grają żagle moje,Niby skrzydła łabędzie, utoczone z piany;Zimnem okiem spoglądam w przestwór rozbujany,Niechaj piorun w maszt bije, — ja widzę ostoję.
Gdym od brzegu odbijał, to tęczy rozwojeKwiatem drogę mi słały przez modre bałwany,A ja — dziecko — na łodzi słodko kołysany,Plotłem w wianek żeglugi marzenia powoje.
Burza wianek porwała, — łodzią fala miota,I niejeden już piorun młodą pierś uderzył,I usta-m obznajomił ze życia piołunem; —
Ale płyńmy, — znów, widzę, szkli się tęcza złota;Powróciła mym oczom. Jam w powrót nie wierzył...O, teraz, łodzi moja, leć z myśli piorunem!
Comments
Loading comments…