Wieczór u brzózki (Romanowski, 1904)

Słońce kona za górami,Ponad niwy, mgły,A u brzegu nad falamiTęskna brzózka drży.

— Nie drżyj, brzózko, tak żałośnie,Tutaj błogo ci:Wkoło ciebie kwiecie rośnie,W górze gwiazdka tli.

Fala do stóp ci się słania,A od brzasku dniaCiągłe ptasząt świegotania,Ciągle wietrzyk gra.

O! samotna gdybyś stałaNa pastwę dla burz,Może, może, brzózko mała,Nie żyłabyś już...

O! samotnie marzyć trudno!Życie cierpkim snem:Niby ludno, a odludnoNa przestworzu tem.

Wybłysnęła gwiazdka złota,Brzózka smutnie drży;W sercu mojem tkwi tęsknota,W myślach dzikie skry...

Chciałbym stworzyć serca życie!...Brzózka tonie w mgle,Gwiazdki błyszczą na błękicieI jeziora tle.

Comments

Loading comments…