Wiersze satyryczne

Translated from Spanish by Edward Boyé

Przedziwny Hidalgo Don Kichot z Manczy — Część pierwsza

Ty, któryś naśladował to żałosne życie,Dawniej pełne wesela, dziś gorzkiej pokuty,Co je wiódł na Ubogiej Skały stromym szczycieMiłośnik nieszczęśliwy, tęsknotą otruty.

Ty, którego oczyma łez płynęły zdroje(Napój bardzo obfity, zaprawny goryczą)Ty, coś w srebrno-cynową przyodziany zbroję,Szedł z krańca w kraniec świata drogą tajemniczą!

Żyć możesz upewniony, że póki rumakiW czwartej sferze porusza bóg Apollo płowy,Będziesz miał żywot wieczny wśród gwiezdnej krainy.

Sława nad pierwsze w świecie wzniesie cię junaki,Ojczyznę twą wychwalą należnemi słowyTwój autor zaś na świecie ostanie jedyny.

Rąbałem i siekałem, tłukłem i waliłem,Bardziej niż któryś z błędnych na świecie rycerzy.Tysiąc krzywd naprawiwszy, zniewagi pomściłem,Ciągle fama tych czynów po świecie się szerzy.

Dałem materję sławie, co wiecznością darzy,Byłem szczęsnym i wdzięcznie przyjętym kochankiem.

Najsroższy olbrzym był mi karłem lub barankiem,Szpada moja łamała każdy oręż wraży.

U mych stóp rozciągnioną widziałem fortunę.Męstwo me, niemierzone nigdy roztropnością,Jaśniało skroś największych niebezpieczeństw krocie.

A jednak niby chmura, która słoni lunę,Zaciemniłeś mnie wraz z mą sławą i dzielnościąPrzez swe wielkie przewagi, wielki Don Kichocie!

Witaj mi mężu dzielny, którego w giermkowyStan fortuna wprawiając, zechciała łaskawie,Byś zbytnich trudów nie czuł i w błędnej wyprawienie położył nabitej przysłowiami głowy.

Już nie nazbyt odraża kosa, sierp i bronaZakon błędny. Już dziś i w obyczaju leżyProstactwo giermków raczej niż pycha rycerzy,Sięgających chwalbami tam, gdzie gwiazd korona.

Zazdroszczę twemu osłu i twemu imieniuI twym sakwom pękatym takoż oczywiście(Sakwy te to przezorność twojej mądrej głowy).

Witaj mi, bracie Sanczo, o zacnem sumieniu!Człeku dobry, którego w wawrzynowe liścieMógłli tylko ustroić Owid narodowy.

Jeślić był równy komu, to zaiste trzebaDobrze szukać tych równych, co sprostają tobie,Niema ich tam, gdzieś stąpnął. Rycerska potrzebaTobie dając zwycięstwo, ich złożyła w grobie.

Rolandem jestem panie, co dla AngelikiPoznał morza odległe i nieznane światy,Niosąc na ołtarz sławy dar męstwa bogaty,Którym dzielni się jeno szczycą wojowniki.

Nie sprostałem ci nigdy, bowiem z twoją sławąNiczyjej famie nie Iza kłaść się w paragonie;Równi byliśmy tylko przez rozumu szwanki.

Ujarzm pysznego Maura, shołduj niełaskawąCytherę, gdzie się wzbudził żar miłosny w łonie,Wzgardzony równo od twej, jak i mej kochanki!

Twej szabli nie zrównała nigdy moja szpada,O nasz wielki rycerzu i hiszpański Febie!Gdy sława twa jak słońce błysnęła na niebie,Moja zgasła i znikła, niby jutrznia blada!

Cesarstwami wzgardziłem, królewską dzierżawę,Którą mnie Wschód obdarzył, rzuciłem niedługo,Pragnąc zostać Klarindy ukochanej sługąI codzień w jej oblicze patrzeć niełaskawe.

Była mi cudem świata. Wzgardą nakarmionyZstąpiłem w kręgi piekła, które przedtem drżałoZ lęku przed władczym gestem mej rycerskiej ręki.

Wielbię cię Don Kichocie, tysiąckroć wsławionyPrzez panią Dulcyneę. Oto ziemię całąShołdowała jej mądrość i osobne wdzięki!

Chocia dzielny rycerzu brednie ci się roją,Choć wszyscy wiedzą, żeś jest obrany z rozumu,Przecie nikt z zawistnego twojej sławie tłumuNie powie, że niecnota szła w ślad drogą twoją!

Dzieła twe za wzór służyć będą potomności,Boś brał pomstę za krzywdy i prostował błędy;Niech języki, co kłamstwa miotają powszędy,Staną kołem, jadowiąc się w bezsilnej złości!

A jeśli Dulcynea, twa piękna władczyni,Niewdzięcznością cię jeno okrutną karmiła,Na strzeliste afekty patrząc niełaskawie.

Niech ulgę w twych strapieniach ta prawda uczyni,Że nie był dobrym rządcą Sanczo Pansa, wiła(Głupcem on, ona twardą, ty kochankiem prawie!)

Jam Sanczo Pansa koniu... (...szy)Rycerza z Manczy Kicho... (...ta)Błąkałem się w pustkach i głu... (...szy)

By później żyć jak ocho... (...ta)Zapragnie. Sam Villadie... (— go)Osądził, jako staty... (...sta)Że żyje się oczywi... (...sta)Najlepiej w swej pomierno... (...ści)Według pojęcia moje.... (... go)Księga tak pełna bosko... (...ści)Jaką jest Celesty... (na...)Tej samej prawdy nau... (...cza)Kiedy na ludzkość się zży... (...ma)

Jestem przesławnym Rossyn... (...antem)Prawnukiem Cydowej Babie... (...ki)Żem nigdy nie był końskim fran... (...tem)Lecz raczej pozór miał kale... (...ki)Poszedłem w służbę Don Kicho... (...ta)Słynąłem z tego, żem był żwa... (...wy)Rączy i śmigły jako pta... (...k)A przysparzałem sobie strh... (...wy)Tą modłą co Łazik z Torme... (...su)Co ślepca przywodził na ha... (...k)Kiedy ten skąpił mu kare... (...su)

Soy Sancho Pansa, escude-del manchego Don Quijo-puse pies en polvoro-por vivir a lo discre — i t. d.

Comments

Loading comments…