Część pierwsza — XL
Translated from Spanish by Edward Boyé
Przedziwny Hidalgo Don Kichot z Manczy
Duchy szczęśliwe, które z ciał powłoki,W nagrodę wielkich czynów uwolnione,Z tej niskiej ziemi, biorąc lot wysoki,Skrzydłami w gwiezdną się wzbijacie stronę,
Żądzą i słusznym gniewem zapalone,Nim ciała wieczne już objęły mroki,Wytoczyłyście krwi bujne potoki,Od których morze jest zarumienione.
Nim zbrakło męstwa, już życia nie stałoW mdlejących rękach, co doznawszy klęski,Jednak przy śmierci zwycięstwo odniosły.
Przeto ten oręż wraży i ciemięski,Co się naszczerbiał o pierś twierdzy białą,Ku waszej chwale śpiewa hymn podniosły.
Z jałowej, zrytej pociskami niwy,Z twierdzy zmienionej w gruz, z zburzonej wieżyDusze tych kilku tysięcy żołnierzyOdeszły dzisiaj w kraj bardziej szczęśliwy.
Gdy już pohańców hufiec napastliwyWdarł się na szańce, kędy mord się szerzy,Każdy z tych kilku tysięcy żołnierzyPod ostrze miecza dał głowę, szczęśliwy.
Smutne wspomnienia i żal lamentliwy,Co w dawnych wiekach sprawiały tu strażeI dziś wartują nad tą krwawą glebą.Albowiem nigdy z łona ziemskiej niwyDusze tak czyste nie wzleciały w niebo,Ni takie męstwo nie szło na cmentarze!
Comments
Loading comments…