Diana (Eminescu, 1933)
Translated by Emil Zegadłowicz
Czegóż ty szukasz w noc miesięczną,gdy srebrną łuską drżą ruczaje,gdy szczebiotaniem, pieśnią dźwięcznąkołyszą się uśpione gaje — ? —Śród liści słychać zwoływania,naszepty ciche i zwierzania —przelotne, zwiewne całowania —— przemyka w lśnieniu cień do cienia.
Stara melodja wciąż powraca,jawi się prawda wieków wielu,wre utajona nurtów praca,fala za falą mknie bez celu —— nową zielenią las się mieni,wiosna się w nowe stroi szaty —— ty tylko błądzisz po przestrzenijako Endymjon śród poświaty — ? —
Samotni twoja zjawa szukapośród ruczajów i kamieni— słuchasz co mówi buk do bukai śnisz w oplocie ziół i cieni —— pośród płonących zorzą dębinzaczarowanej czekasz chwili,w której z omglonych, zimnych głębinjeziorna wróżka się wychyli.
Oto z gałęzi dygotaniadłoni się jakiejś kształt poczyna —wysmukła dziewa się wyłaniai łuk złocisty już napina — —— magicznym szlakiem mknie na łowyi znika pośród pni podcienia —— na bladej ścieżce śródłąkowejgasnących blasków mrą westchnienia...
Comments
Loading comments…