Jaskółki (Eminescu, 1933)
Translated by Emil Zegadłowicz
Jaskółki na południe dążą,uwiędłe liście w wichrze krążą,winnice zwarzył zamróz srogi —— niemasz od ciebie do mnie drogi!
W tęskniące wołam cię ramiona...i wraz mój ból i smutek kona —...kładę mą głowę na twem łonie.......dusza w zachwycie słodkim tonie...
Pomnę ów czas, gdy nakształt cieniszliśmy do siebie przytuleni —przez rzeki wiodłem cię i głazyach! — tyle razy, tyle razy! —
Wszak są kobiety czarujące,co żądze niecą w nas gorące —lecz choć ludzkości są ozdobąnie mogą się porównać z tobą.
Taką radością poisz duszę,iż ból i troski zrzucić muszę —— z gwiazd żadna czyściej nie świeciłajak ty, o miła, — moja miła!
Coraz się dni jesienne krócą,drzewa ostatnie liście zrzucą,ziemię okrywa kir żałobny —— niemasz dróg do mnie od nadobnej!
Comments
Loading comments…