Część druga — XI
Translated by Michał Koroway-Metelicki
Szatan (powieść wschodnia) Lermontowa
— I zbliżył kroki,I zlekka usty płomiennemiDotknął dziewicy drżącej wargi,I odparł słowy kuszącemiJej mowy ciche, rzewne skargi.I moc potężna w jego oku,
Paliła biedną. W nocy mrokuBłyszczał, jak kindżał nieodparty,Był w żądzy jednej cały zwarty,I splamił życia czyste karty,I pocałował ją duch kary,Napełnił serce jej trucizną...Dotknięta straszną ducha bliznąKrzyknęła — czując ból bez miary...Skupiły się w tym krzyku żaryMiłości, modły, wyrzut, męki,I brak nadziei, i brak wiaryI pożegnalne życia jęki...............
Comments
Loading comments…