Część pierwsza — XIV
Translated by Michał Koroway-Metelicki
Szatan (powieść wschodnia) Lermontowa
Hudał z rodziną przerażony!W podwórzu ciśnie się lud tłumnie:Czyj koń przyleciał zapalonyI padł na głazy u wrót szumnie?Kto jest ten jeździec trupio bladyNa czole smagłem, choć nieżywy:Z bronią skrwawioną i z odzieniem,Ostatniem dłoni zaciśnieniemTrzymał się włosa końskiej grzywy...Nie długoś, ty, narzeczonegoCzekała — piękny mój aniele!Dotrzymał słowa książęcegoI oto! przybył na wesele...Ale już konia szalonegoNie pokieruje ręka jego!...
Comments
Loading comments…