My jak liście...

Translated from Ancient Greek by Aleksander Walicki

My jak liście, gdy wiosny kwiatorodna poraOżyje, kiedy słońca znów błyśnie oblicze,Radujem się młodości kwiatem do wieczora,Ni rozkosze od bogów ważąc, ni słodycze.W tem Kery czarne zeszły; ta starości niciCiężkiej, trudnej piastuje, a tamta śmierć trzyma.I póki słońca promień po ziemi nam świeci,Póty owoc przez chwilę pieścimy oczyma;Lecz gdy pora pogody zejdzie z swej koleje,Wtedy śmierć pożądańsza niż pasmo żywota.I zewsząd troska spada; człek nędzą więdniejeI trwogi niezliczone kołaczą we wrota:Ten żałuje swych dziatek, boleść serce krwawiI z tęsknym żalem w ziemię do Hadesu schodzi;Innemu ciężki umysł chorobą się trawi.Każdego swój od Zeusa pocisk zła ugodzi.

Comments

Loading comments…