Tekst utworu

Translated from French by Tadeusz Boy-Żeleński

Podziękowanie królowi jegomości

Podziękowanie Królowi JegomościMuzo, przerwij sen głęboki,Mierzi mnie próżniactwo twoje:Dziś rano, bez dalszej zwłoki,Spiesz na królewskie pokoje;Poco — wiemy to oboje.Tego ci zgoła nie chwalę,Iż cię zagrzewać trzeba w twym zapale,By dank złożyć za króla łaskę osobliwą;Lecz lepiej późno niż wcale,Do Luwru zatem spiesz żywo,Zanieść do stóp monarchy wdzięczność mą żarliwą.

Strzeż się jednak we własnej jawić tam postaci:Nie wszyscy Muzę radziby widzieli;Tam trzeba coś, co oczy uweseli,Na tem nikt nigdy nie straci;I lepsze znajdziesz tam przyjęcie zrana,Gdy za markiza zjawisz się przybrana.Wiesz, w czem markiza cały wdzięk się mieści,Znasz jego stroju niezrównaną sztukę:Kapelusik, na którym sterczy piór trzydzieści,I na bezcenną wsadzony perukę;Olbrzymi rabat, z wiatrem strojący igraszki,A kaftan kusy, po paszki;Ale polecam ci gorąco zwłaszczaWielki płaszcz, wstęgą odgięty na grzbiecie:Wiadomą rzeczą jest przecie,Iż, bez takowego płaszczaTrudno poczesne znaleźć miejsce w świecie.Strojny tym rynsztunkiem całym,I w mody zbrojny polory,W antykamerę wchodzisz krokiem śmiałym

Gdzie, przyczesując misternie kędziory,Na wszystkie strony wzrok swój rzucasz skory.Jeśli dojrzysz znajomych pośród świetnej rzeszy,Swoim stentorem donośnymPo imieniu każdego witaj z krzykiem głośnym,Bez względu jaką który godnością się cieszy:Taką mową poufałąWskazujesz, żeś i ty jest figurą niemałą.Poskrob grzebieniem w podwojeWiodące w króla komnaty;A jeśli (o co się boję)Ciasno tam będzie za katy,Kapeluszem dawaj znakiLub, by twą fizys widziano,Wdrap się na fotelik jakiI krzycz bez przerwy, z mocą niesłychaną,I jaknajbardziej wymuszonym tonem:„Markiz ten a ten życzy być wpuszczonym“.Wepchnij się w ciżbę: zagraj pierwszą rolę,Łokciami uczyń się szerszy,Pchaj, roztrącaj, po głowach chodź niby po stole,Byleby w drzwiach stanąć pierwszy.A gdyby i odźwierny, zuchwały bez granic,Nie był skłonny się wzruszyć twą postawą hardą,Mimo to, nie zważaj na nic,Drzwi tylko trzymaj się twardo,I użyj zdrady niewinnej:Nie pozwól, by kto wdarł się na pokoje;Będą musieli wpuścić cię — i łokcie twoje,Chcąc, aby wejść mógł kto inny.

Gdy już znajdziesz się wewnątrz, nie słabnij w zapale:Dotrzeć gdzie fotel Króla nie jest łatwo wcale;Staraj się być w pierwszym rzędzie,Zdobywając krok po kroku;A jeśli, pośród natłoku,

Zbliżyć się zbyt trudno będzie,Zaczekaj spokojnie z boku.Gdy Król będzie przechodził, pozna cię odrazu,Pomimo twego przebrania;Toż, nie zwlekając, kornie przystąp do wyrazuSwojego podziękowania.

Mogłabyś, Muzo moja, bujać tu dowoli,Kreślić wdzięczności swojej uniesienieZa łaskę, co dziś, nad wszelkie marzenie,Spada na cię z monarchy najłaskawszej woli;Kreślić obraz tych starań, któremi, z twej strony,Chciałabyś spłacić zaszczyt tak niezasłużony;Mogłabyś mówić, że zapały twojeSzczęśliwą cię uczynią, jeśli im się udaDla monarchy twe wszystkie poświęcić dziś znojeRządom jego nieść chwały i uciechy zdroje;Słowem, działać istne cuda:Tutaj, możesz rozwinąć swe bogactwo słowne;Muzy się znają na obietnic cnocie!I, podobnie, jak twoje siostrzyczki wymowne,I ty nie znajdziesz się pewnie w kłopocie.Ale wielcy monarchowieZwięzłość w słowach cenią wszędyA co nasz zwłaszcza, inne ma trudy na głowie,Niż słuchać twojej gawędy.Pochwał i komplementów gra go mierzi pusta,I, ledwo otworzysz usta,Aby wysławiać Jego nieskończone łaski,Wpół słowa pojmie dokąd zmierzasz swą wymową,I, z uśmiechem co w sercach naszych nieci blaski,Podobne słońca blaskom na przestworzach nieba,Przejdzie, skinąwszy ci głową —I oto wszystko, co trzeba.

Comments

Loading comments…