Przemiany — XXX

Translated from Latin by Bruno Kiciński

Wysiadłszy Minos z flotą na Krety wybrzeże,Sto cielców Jowiszowi poświęca w ofierzeI łupami ozdabia zamku swego ściany;W nim rósł na hańbę rodu potwór niesłychany,Jawnym występku matki będący dowodem.Ten zakał domu swego chcąc skryć przed narodem,Minos w obłędnym gmachu zamknąć go zamyśla.Pierwszy mistrz budownictwa, Dedal, plan nakryśla,

Przejścia, zwroty, zakręty w różne daje stronyI wprawia w obłąkanie umysł odurzony.Tak igra po frygijskiej Meander dolinie,Płynie, wraca wężykiem, znowu dalej płynie,Spotyka często własne wody nadchodzące,A niepewny, choć przebył zakrętów tysiące.To się ku źródłu cofa, to do morza wpada.I Dedal równie kręte przechody zakłada,A wszystkie zwroty w sposób zwikławszy dokładny,Sam zaledwie wyjść zdołał: tak gmach ten był zdradny.Pół człowieka, pół byka tworzący sromotnie,Tam potwór krwią ateńską poił się dwukrotnie;Trzecim razem Tezeusza podobny los czeka,Lecz zemścił się krwi ziomków, gromiąc bykoczłeka.Z ścieżek, wprzód nieprzebytych i skreślonych zdradnie,Wyszedł z pomocą nici dzięki AryadnieI z tą córką Minosa do Naksos uchodzi,dzieGdzie wzgardzoną, niewdzięczny, odpływa na łodzi.Bakchus cieszył ją w żalu i bierze za żonę.Na wieczną chwalę zdjętą z jej czoła koronęCiska w niebo; nim doszła górnego sklepienia,Każda perła korony w gwiazdę się zamienia,A cały gwiazd tych wieniec silny rozpęd niesieI mieści przy Klęczącym i przy Herkulesie.

Comments

Loading comments…