Druga księga — XIII
Translated from Latin by Julian Ejsmond
Sztuka kochania
XIII
Miłość słaba na początkugdy przechodzi w nawyknieniecoraz bardziej potężnieje,zmienia się w żywe płomienie...
Byk, którego dziś się lękaszbył kiedyś mlecznym cielaczkiem.Wielkie drzewo rozłożystedawniej było małym krzaczkiem.
Małym źródłem się poczynarzeka ku morzu płynąca.Nieskończoną ilość wodyczerpie z dopływów tysiąca.
Przyzwyczaj do siebie lubą...znaczy to ogromnie dużo.znośZnoś wszelakie jej kaprysy,choć cię męczą, choć cię nużą.
Niech cię widzi bezustannie.Niech nic prócz ciebie nie słyszy.Niech twój obraz dniem i nocąukochanej towarzyszy.
Lecz gdyś jest pewien, że tęsknido tkliwej miłości twojej,oddal się... Twe oddalenieniechaj ją zaniepokoi.
Niech odpocznie... Wypoczętaziemia sutsze daje plony.Chciwiej deszczu zimne strugipochłania grunt wysuszony...
Lecz niech twoja nieobecnośćnie dłuży się nieopatrznie.Luba o tobie zapomnii o innym myśleć zacznie.
Czas leczy wszelkie tęsknoty.Nieobecny Menelausie,Tyś był winien, że z Helenątrojańczyk w amory wdał się.
Jak można było odjeżdżać,gdy została żona młodapod jednym dachem z Parysem.Wszyscy wiemy — krew nie woda.
Szaleńcze, dałeś gołąbkęna pożarcie krogulcowi.Jagniątko wilkowi, którytysiące owieczek łowi...
Helena była niewinną.Parys był również nie winien.Każdy z nas na jego miejscuto samo zrobić powinien.
Mąż dał im lokal do grzechui zostawił czasu mnóstwo.Mąż — powiedzieć można — całesprowokował cudzołóztwo...
Comments
Loading comments…