Druga księga — XXII

Translated from Latin by Julian Ejsmond

Sztuka kochania

XXII

Ale oto już kochankówukryło puszyste łoże.

Muza moja do sypialniw żaden sposób wejść nie może.

Zresztą i bez jej wskazówekrady sobie świetnie dadząi nie zostaną bezczynnipod Amora słodką władzą...

Co należy wówczas mówićbardzo dobrze wiedzą sami.Nie będą również w kłopocieco trzeba robić z rękami.

Powoli dążcie do celumoi kochankowie mili...Opóźniajcie szczyt rozkoszy —jeżeli was nic nie pili.

Przerywajcie słodką pracę,aby trwała jaknajdłużej.Przed najśmielszemi pomysłyniechaj żadne z was nie stchórzy...

Drżącą światłością zaświecątwej dziewczyny słodkie oczy,

jako złoty słońca promieńdrży odbity w wód przeźroczy...

Wyrazy żądzą dyszące...Szepty namiętne i skargina zbielałych wargach mrące...Palące jak ogień wargi...

Uniesiony namiętnościąnie wyprzedzaj twojej pani.Najmilej, gdy jednocześnieprzybijecie do przystani...

Comments

Loading comments…