Sztuka kochania — Księga trzecia — XXVI

Translated from Latin by Julian Ejsmond

XXVI

Muszę parę słów nadmienićo sztuce oszukiwania.Kobietom zamężnym prawoniewierności wszelkiej wzbrania.

Lecz wszystkie wolne niewiastyz woli cypryjskiego bóstwa —niechaj przyjdą do mnie, abysłuchać wykładów oszustwa.

Choćbyście miały strażnikówwięcej od oczu Argusa —oszukacie wszystkich, jeśliprzyjdzie wam na to pokusa.

Jakiż wam baczny odźwiernyprzeszkodzi, byście w kąpielinapisały list miłosnydo któregoś z wielbicieli?

Gdy służąca — powiernicalist ten pod szarfą szerokąlub pod sandałkiem przeniesie —Czyjeż go wykryje oko?

Jeśli ją strażnik przyłapie —obmyślajcie podstęp nowy.Niech ramiona powiernicysłużą za papier listowy.

Niechaj ciało waszej młodszejbędzie żywym, wielkim listem,na którym wyznacie miłośćsłowem, jak płomień ognistem.

Pisać na „niższych stronicach“odradzam wam śliczne panie.Gdy subretka piękna — długiembyłoby jej od-czytanie...

Świeżo wydojonem mlekiemlisty takie pisać radzę.Ażeby odczytać pismowystarcza jest użyć sadzę.

Akrysios strzegł swojej córy.A jednak, dziwnym przypadkiem,zamknięta w wieży Danaezrobiła go przecież... dziadkiem.

Comments

Loading comments…