Do pożegnania byłem gotów ninie

Translated from German by Władysław Tarnowski

Do pożegnania byłem gotów ninie,Milcząc żegnała mnie aż wieczór minieO szarej godzinie!I wzniosła w progu stojąc oniemiałąKu jednéj z gwiazd którémi niebo drzałoDłoń drżącą, białą!A gwiazdka była tak smętna i zbladłaI na zachodzie do chmury się kładła,Aż w ciemność spadła!Ach! ona zeszła na niebios sklepieniuBy nad nią świecić w złotych gajów cieniuNie w rozłączeniu!Gwiazdko! jeżeliś pełna utęsknienia,To jesteś moja, do drogi skończenia,Wśród nieb sklepienia!A jeźli szczęścia kres tobie dalékiToś gwiazdką szczęścia, mnie wśród życia spieki,Bądź nią na wieki!

Bądź nią i w sercu mém, co ukochałoPrzeczuj że ramię co ciebie wskazałoNa raj zostało!Gdy śmierć użali się nad życia drzewemDusza do ciebie poleci ze śpiewemJednym powiewem!I wtenczas duch mój ciebie posterujeKu twemu słońcu w sferach pożegluje,Które przeczuje!Tam czas i przestrzeń już będzie nieznanaA koléj niebios bez końca świetlana,O świcie rana!

Comments

Loading comments…