Canzona XIV (Petrarka, 1895)
Translated by Felicjan Faleński
Czyste, chłodne, wdzięczne zdroje!W których kształty swe uroczeKąpała pani pieśni mych wspaniała!
Smukłe drzewo, kędy swojeZłote splatając warkocze,Niby opona o kolumnę stała!Podczas gdy jej szata biała,Obnażywszy boskie łono,Na murawie w kwiatach znika;I ty, święty tchu wietrzyka,Z którym w pierś miłość wieczną mi natchniono —Świadki mąk mych! niech was wzruszyOstatnie słowo udręczonej duszy!
Gdyby się miłości zdało,Jak jest napisano w niebie,Na wieki oczy zamknąć mi spłakane —Niechaj nędzne moje ciałoWpośród was ktobądź pogrzebie,Kiedy już duszą w mej ojczyźnie stanę.Z tą nadzieją gdy w nieznaneKraje myśl stęskniona goni,Śmierć jej niemal jest wesoła!Bo czyż dusza moja zdołaWśród spokojniejszej, w milszej gdzieś ustroni,Lub w ciszy równie głębokiéj,Odbiedz na zawsze utrudzone zwłoki?
Może zwykłą kiedy drogąW te urocze zbiegłszy strony,Laura zasięgnąć zechce o mnie wieści,I tam, gdziem w jej postać błogąPatrzał niegdyś zachwycony,W swej ciekawości śledząc mię niewieściéj,Już jedynie — o boleści! —Ujrzy kamień grobowiska,Wtedy może mej katuszyTak serdeczny żal ją wzruszy,Że mi tem jednem zbawcy raj pozyska,I ku niebu zwróci lice,W zasłonę tuląc pełne łez źrenice.
Pomnę — z drzewa w owej dobieWiatr, wstrząsając liści fale,Deszcz kwiatów sypał na jej skroń, a onaNajspokojniej stała sobie,Skromna w tak niemałej chwale,Światłością błogą wskroś opromieniona.Tak ich dużo u jej łona,W jasnych splotach tak ich wielePozostało, że się zdałaKlejnotami iskrzyć cała.
Ten jeszcze kwiatek u jej stóp się ściele,Ten w powietrzu, nim padł na nią,Zda się szeleścić: „Miłość tu jest panią“.
Wtedym nieraz myślał skrycie,Dziwną grozą owładnięty:Toż pewnie tylko snów są rajskich dziwa! —Tak w zapomnień mych zachwycieBoskie twarzy jej ponęty,Uśmiech, co słodkim dreszczem wskroś przeszywa,Wzroku jej wymowa tkliwa,Wiedzę prawdy we mnie złamie,Że pytałem roztęskniony:Jak i kiedym zszedł w te strony?Bom sądził biedny, żem już w niebios bramie,Odkąd wszędzie, gdzie się schronię,Spokoju nie znam, prócz w tej jednej stronie....
Pieśni! tyś zdobna w promieniste znamię!Więc z twej kniei w świat idź śmiałoBrzmieć między ludźmi godną Laury chwałą!
Comments
Loading comments…