Sonet 100

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Iż do nadgrody drogę mi zamknięto,W manowiec zbiegłem, Laurze chcąc w rozpaczyZ oczu precz odejść, — ale cóż to znaczy,Gdy im wprzód w zakład wierność dałem świętą?!Więc łzy połykam twarde znosząc pęto,Bom snadź do nędzy zrodzon duch tułaczy,I nawet szemrać nie śmiem, bo już raczejJest mi potrzebą boleść niż ponętą.Niech tylko z oczu kształtów tych nie tracę,Co nad największych Arcymistrzów pracePotęgą boską wdzięków swych świetnieją!Zresztą, czyż jest gdzie tak odludne błonie,Kędy się nędzny przed jej gniewem schronię —Lub gdzie potrafię rozstać się z nadzieją? —

Comments

Loading comments…