Sonet 101

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Śpiew tak cudowny ku miłości chwalePocznę, aż z piersi Laury mej wytrącęPrzemocą tysiąc westchnień, i tysiąceŻądz w lodowałem sercu jej rozpalę!Aż ujrzę obraz mój w jej łez krysztale!Aż niepokojem twarz jej tak zamącę,Że w jej rumieńcu wybiją gorąceI pełne łaski, acz spóźnione, żale!Ach! już się ust jej kwiat otwiera świeżyDo słów, któremi wskrzesić jej się zdałoTego, co patrząc w nią grobowcem chłodnie —Słowem, od czego pragnąłbym najszczerzejŻyć krótką chwilę, nim się stanie chwałąIstnieć wiek długi, by ją uwielbić godnie. —

Comments

Loading comments…