Sonet 109
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłość, mych myśli życie i królowa.Której w mem sercu wdzięczna jest stolica,Rumieńcem nieraz bijąc w moje lica,Swej czci do ust mi ciśnie drżące słowa.Alić ta piękna, co mię w trwodze chowa,Ta wieczna moja radość i tęschnica,Acz mi nadzieją śmiałą chęć podsyca,Czcią moją zawsze wzgardzić jest gotowa.Naonczas Miłość, z drżeniem niesłychanemZnów mi w głąb’ serca zbiega, i tam kwili,I za nic w świecie wyjść już nie chce z łona.Więc, gdy ten nawet uległ, kto mi panem —Cóż ja? — Z nim będę do ostatniej chwili —Gdyż dobrze skończy, kto kochając skona! —
Comments
Loading comments…