Sonet 118
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Nigdy rozbitka z toni rozszalałejDzielniej nie wabi cicha gdzieś zatoka —Jak mnie wzrok Laury, gdy mych żądz głębokaOtchłań mię trwoży: czy z niej wyjdę cały?Ni kiedy kogo mocniej olśniewałyŚwietlane blaski, które mkną z wysoka —Jak mnie, uroczy jej czarnego okaBłysk, w którym Miłość ostrzy złote strzały.W nim Amor, zbrojny skrzydły i kołczanem.Wcale nie ślepy, ani całkiem nagi,Wiedząc, że w pomoc jego Bóstwo zowę.Skinieniem ku mnie mruga dobrze znanem —A ja w niem czytam, mimo brak odwagi,Pieśń o Miłości, o Miłości mowę.—
Comments
Loading comments…